EROTYK z umiarem …

Treść jest chroniona. Proszę podać hasło:

F// AKWARIUM II

Treść jest chroniona. Proszę podać hasło:

F// DWÓR …

… Ten do wczoraj wciąż jakże aktualny tekst to – jak się dość przypadkowo okazało – utwór o marzeniach Obywateli od dziecka po starość oszukiwanych przez żadne władzy (i nie łudźmy się ideologią – także pieniądza) elity Państwa! Wierszo-piosenka (z dość prostą muzyką) obrazująca także nasze, trwające już kilkadziesiąt lat Neverending-Story

… Mój „DWÓR” powstał w epoce po „transformacji 89″, pod wpływem zauważonej dziwnej acz ogromnej zbieżności powieści wieszcza Orsona Wellsa (m.in.”Folwarku zwierzęcego”) z realiami polskimi, narodem posiniaczonym następstwami Jałty, manifestu 1944, Referendum 3xTAK, i Reformą rolną, Poznaniem 1956, Marcem 1968, Wybrzeżem 1970, zdradzonym entuzjazmem 1980, złudną euforią 1989, a zwłaszcza od roku 2008 sprawnie reżyserowaną „cudownością” oferowaną przez – jak się okazało – wciąż tych samych prestidigitatorów zmieniających maski i urzędy…Majsterkowiczów…

„DWÓR” był wtedy ot, piosenką, refleksją, nieśmiałą satyrą, żarcikiem, alegorią, z założenia o kraju mitycznym, bo gdzieżbym tam śmiał wypowiadać się o własnym… Było totalitaryzmów na świecie mnóstwo i są nadal, i Orson W. temu nie winien, że choć był zdolnym obserwatorem, nie przewidywał że akurat w Polsce może zostać uznany za jasnowidza… Mimo to DWÓR byłby może wciąż niewinną piosenką, gdyby nie zachciało mi się kiedyś sławy zespołu Jirżeho z Barżin i nagrania utworu, puszczenia nagranej w małomiasteczkowym studio piosenki w internet, milionów wejść, platynowych płyt itp itd… Gdy znajoma, podpora miejscowego amatorskiego chóru  (w cywilu zatrudniona w miejscowym Ważnym Urzędzie) poproszona o pomoc w w nagraniu w postaci dwóch koleżanek chórzystek zobaczyła tekst, zakrzyknęła -”Przecież to o nas! Nie będziemy tego śpiewać!”

I stało się – nie dość, że nie zaśpiewał tego tam nikt, nie nagrałem tam już niczego, ale nie raz później zastanawiałem się, czy moja chęć zdobycia internetowej sławy nie była przyczyną tego, że moja Firma z dnia na dzień straciła zamówienia tegoż właśnie Urzędu na rzecz wcale nie taniej liczącej swoje usługi mojej konkurencji z drugiego krańca Polski…

Nie było jednak takiego Złego, któremu by (w Polsce) na jeszcze lepsze nie wyszło. Polska kwitła, babka zamiast stać na balkonie wierciła po kraju w Pendolino, a gminne towarzystwo,  jak klon niewinnej owieczki Dolly powielone w tysiącach innych gmin, miast i miasteczek, chóralnie rozkwitało, a choć pod Rybnym Delikatesem na Wiejskiej bez przerwy ktoś urąga rybie, że śmierdzi od głowy – parfum rozpylono w mediach taki, że tylko pianie o sukcesach słychać, a wszystko świeżo na różowo zgodnie i bezpiecznie pozamalowywane… Ja też nie narzekam, dzieła Orsona W. jako oficjalnie przez „ekspertów” wyśmiane i zupełnie nieprzydatne realiście oddałem do Biblioteki Science-Fiction, a dzięki przygodzie z chórzystką musiałem się zmobilizować, wyprowadzić, zamknąć firmę i nauczyć śpiewać solo!

Alleluja !!!… 

Ileż takich „wrażliwych na prawdę” dworów znamy??? Ileż to firm musiało się nauczyć układnie – w myśl zaleceń zwierzchników chórzystki – śpiewać solo  jak ja…?… UKŁAD – to mityczne hasełko oznaczające „coś nie do wykrycia” co jest przeważnie zawsze na etapie wyjaśniania przez PT Prokuraturę i przeważnie zawsze kończy się umorzeniem dochodzenia (oraz jakże często umorzeniem działań tych, którzy się skarżą)…  Według dyżurnych i jakże dobrze od pół wieku znanych gąb „ekspertów”,”info-przekaźników” mających zadanie bełtania ludziom w głowach i tłumaczenia z polskiego na nasze kolejnej afery – UKŁAD to podobno coś niezależnego od formacji (nie tylko politycznej) w której występuje. Niektórzy jednak znawcy życia i praktycy twierdzą, że jeżeli rozejrzycie się uważnie – zauważycie formacje (i to niestety zwłaszcza polityczne), gdzie Układ to podstawa istnienia… Miejmy nadzieję, że niewinny „DWÓR” przyda się kiedyś „ekspertom” do odkrycia – dlaczego w opisywanym kraju, jakże podobnym do naszego „trwa brać”, trwa rok w rok, rąsia w rąsię i krok w krok… :-)

Tak, polskie Samorządy są CHORE… A My? … My mamy dużo pracy…

__________________________

Na dworze każdy mądry król gromadę dworzan ma.
By nie gnuśnieli – zawsze im zajęcie ważne da…
… Jednego każe uczyć z ksiąg, drugiego pięknie grać,
trzeciemu z czwartym mądry król o tamtych każe dbać…

Ref.: Rozwija się rycerska brać na mądrym dworze tym,
bo dobry władca na „trwa brać” tam nie pozwala im.
________
Rycerzom każe dobry król ochraniać cały lud,
i dbać, by wypić było co i żarcia było w bród,
więc pod murami dobry król tysiące ludu ma
i kocha króla dobry lud – bo król o niego dba.

Ref.: Rozwija się, rozkwita kraj, spokojnie płyną dni
bo dobry władca za „trwa brać” pourywałby łby!
_____________

… Lecz znam ja dwór; jest tam i król, warchołów przy nim ścisk,
z nich każdy parcie na żłób ma i wredny, chciwy pysk.
Agresji w nich do samych pach, a zamiast chronić lud
- peany każdy pieje w krąg na temat swoich cnót.

Ref.: … I gnije kraj… To piekło, to raj, to kłótnie, to zadyma,
a starzy mówią – Q… Trwa “brać”, a króla – jakby ni ma!
__________

I diabła czasem prosty lud za wzorzec przyjmie cnót,
gdy mu się aureolę da. … Lud łatwo wierzy w cud !
Od lat magików stado dba, by lud złudzenia miał,
by kusił go diabelski miód, by lud w głupocie trwał!

Ref.: ………. Dlatego to wciąż mogą stać warchoły na świeczniku,
……………… a cham i głup igrzyska ma – i kocha obłudników.

Coda// ==================

Lecz naszych marzeń, że jest kraj, gdzie można godnie pożyć,
gdzie nie „trwa brać”, bo prawy król – nikt zabrać nam nie może!
Tak!
Naszych marzeń, że to NASZ kraj – nikt zabrać nam nie może!

.

__________________________________________ mkd ___ I.2009/15

proszę posłuchać – jak to świątecznie brzmi w prawykonaniu :-)

.

Historia o Szczecinku …

(… wiersz pisany kiedyś na konkurs „Malowanie słowem” dla Szczecinka…)
________________________

.
Najlepsze – z lat siedmiuset
historii o Szczecinku -
przedstawia pani Ela.
Mieszka tuż, tuż, przy Rynku.

Do wieku lat siedmiuset,
rzecz jasna, brak jej trochę,
za to – za ogrom wiedzy -
niejeden ją pokochał.

Gdy tylko tu przyjeżdżam -
wnet odnajduję Rynek,
i Elę … łaps! Za rękę…
Pokazuj mi Szczecinek!

A ona, urokliwie
tak, że aż zachwyt czuję,
to wszystko, co najlepsze -
natychmiast pokazuje!

Gdy, nasyceni wiedzą,
na futrze, przy kominku,
tak sobie rozmyślamy -
rozkosznie nam w Szczecinku.

___________________________

PS.____ (niekoniecznie do druku)

Wystarczy jeszcze zważyć,
jak ciężko, po godzinach
Szczecinek tu wychwalam
po uszy tonąc w rymach

- nie po nagrodę, jednak
gdyby tak tu, na Rynku
od Miasta dostać Laur… ?
Mógłbym o wypoczynku

pomyśleć; tak by Ela
mogła zajęcia ze mną
mieć, bym mógł wciąż przeżywać
historię (z nią) przyjemną.

.
__________________________________ mkd ___ 2009

Historio Polski naszej …

Pamięć Narodu o faktach, o Historii to fundament, dla nas i pokoleń… to obowiązek!

Maciej Krzysztof Dąbrowski // mkd

______________________________________P.S… napisany kilka lat temu obraz – jakże niestety pasujący do smutnej rzeczywistości opisanej w wierszu „POPLAMIENI

…………………………………..

Historia Polski naszej jest jak Księżna Pani…
Całujcie Panią w rękę! Ona nie cygani…
Pamięć ma bardzo dobrą, odbije się czkawką
komuś, kto gwałci Prawdę,
chowa ją pod ławką,
lub zatopić próbuje…
… bo Prawda wypływa,
by kłamcę piętnem plamić gorszym niż oliwa…

Jeśli Historio nasza niczego nie zmienisz,
gdzie spojrzysz – na tych ławkach
sami po plamieni, w immunitety strojni
i czapkę-niewidkę blamaży
radzić będą – jak z Ciebie konfitury smażyć!

Księżno Historio nasza, kto Cię nie pamięta,
lub nie chce znać – ten łatwym łupem dla agenta,
który – gdy swoje zrobi – na pomniki spieszy.
Z nich swoje prawo głosi:
„kto zdradza – nie grzeszy”
… a – gdy się tłumnie na to oburzą rodacy -
krzyczy: Prawdy nie trzeba!

… Czy od dziś – w myśl pracy
agentury wszelakiej – na kłódki zamknięte
w Archiwach ma zaginąć wszystko, co nam święte?
By Naród plew od ziarna odróżnić nie zdołał?
………
Zdradzisz swoją Historię, Narodzie, gdy twoja?

.

_______________________________________ mkd ___ 04-07.07.2010/10.II.2012

.

IGRZYSKA …

…wiersz ten powstawał w lipcu 2008, roku Olimpiady, niegdyś idei i szanowanego przez wszystkich czasu-symbolu Pokoju – w nawiązaniu do innego, wcześniejszego wiersza z kwietnia/maja 2008 pt. “Przenieśmy Olimpiadędo którego inspiracją było krwawe tłumienie ruchów wolności w Tybecie.

… 10.12.2010 laureat, pochodzący z Chin, pięknego kraju o wspaniałej tradycji i Kulturze, nie mógł odebrać przyznanej mu przez Świat Pokojowej Nagrody Nobla. Przyczyna prosta – siedzi w więzieniu, w kraju o nazwie Chiny. Był kiedyś jednym z demonstrantów na Tien an Men… Za co siedzi w więzieniu teraz? Za pamięć o Tien an Men?

Czy można uwięzić ludzką myśl… ? ( > Cogito………> mkd/1981)

4 kwietnia – w Polsce rocznica ale i tam, kilka tysięcy km dalej na tej samej Planecie obłudnego świata pt. Ziemia – inna Rocznica……….  wczoraj w radio 2013 słyszałem, że i dziś, kilkadziesiąt już lat od rozjechania czołgami protestujących na pekińskim placu Tien-an-men studentów świadkowie tamtych czasów opowiadając o setkach czy nawet tysiącach ofiar ukrywają swoją twarz i tożsamość…

… ileż nam, ludziom, tych rocznic…?

__________________________________

Niebiański spokój Tien an Men…
……. tysiące na nim zniczy
Choć do dziś czołgów łomot grzmi
- dziś to się już nie liczy…?


Cóż, co innego winno być
pokarmem dla poety
lecz mimo że tysiące nas
- zbyt mało nas, niestety …

Niebiański spokój Tien an Men…
……. tysiące płonie zniczy
…. tysiące rozjechanych tam
o sprawiedliwość krzyczy

i będą wieki krzyczeć wbrew
dzisiejszej pięknej wizji -
bo cóż to, że tak piękne są
Igrzyska Hipokryzji.

Na tych Igrzyskach Możnych Kwiat
zmaluje same cuda,
pobije polityki świat
rekordy swej obłudy.

Dzisiejszy malowany świat
i zbezczeszczone znicze
One, wraz z Olimpijskim tam,  
o sprawiedliwość krzyczą …

I nie wystarczy kłamców stu
i milion żołnierzyków
by zamknąć za kratami świat,
zagłuszyć odgłos krzyków…

Usłysz, Narodzie Wielkich Chin
tę zakłamaną ciszę…
niech piękny Konfucjusza duch
znów twoje wiersze pisze…

______________________________________ mkd ____08_08_2008/2013

Instynkt …

Istnieje coś takiego
jak instynkt, a to znaczy,
że mamy „czuja”, pewność,
że jest tak, nie inaczej…

Mądrale zawsze wiedzą
na dwieście, trzysta procent,
że to ich „czuj” jest zawsze
najnajwłaściwszą z ocen,

i nikt ich nie  odwiedzie
od tego przekonania -
nie zrobić, i nie dotknąć.
Ten „czuj” wszystkiego wzbrania!

A może to w bojaźni
przed błędem tkwią przyczyny?
Instynkt nam nie pomoże;
gdy chcemy – to zbłądzimy.

… A kiedy nas, szczęściarzy,
ogarnie żar bez granic,
czy będziemy nasz instynkt
- że to on zawiódł – ganić… ?

Nie… odkryjemy bowiem
coś, co zbawienne bywa
- że instynkt, „czuja” mamy
po to, by móc odkrywać!

.
________________________________ mkd ___ VI.2010/III.2014

.

Treść jest chroniona. Proszę podać hasło:

Kariera Orlika …

… napisany z okazji kolejnej elito-afery, jakże aktualny i wciąż samoaktualizujący się (niestety) komentarz wierszowany z cyklu „Nic się nie stało (- się awansowało)”… – o pożytku z psa-biesa i twórczości Pana Dołęgi-Mostowicza, a także o Godności, Honorze oraz ich braku… 

___________ * _________

Kiedy nam przybył Orlik w te strony
- nie znał go pies, nie bał bies;
ryży, w ubranku biało – czerwonym,
plakat ci miał, że nasz ci jest!

Przyjęto chlebem z solą Orlika,
i choć go nie znał pies ani bies
- w sondażu, nocnej zmiany wyniku
podano – nnnajlepszy jest.

Zamieszkał Orlik w pałacu, w blasku,
z ekipą całą… Tam – c`est la vie -
głosili bajki o cudach z piasku
co to pukają ci do drzwi.

Aż pukło w kraju jakby z armaty.
Choć Orlik rozwalił wszystko,
ktoś jakby sygnał dał – skończ bajery
tu, weź tam… stanowisko…

W normalnym domu mądrzy rodzice
- gdy berbeć brzydko się bawi
i coś zepsuje – zasnąć nie dadzą
póki, psia kość, nie naprawi !!!

… A tu… ? Pozostał stos obiecanek
jako wzór normalności,
a na ulicę pies wyjść się boi,
bo zbójcy na wolności…

… Nic się nie stało?! Znamy kariery…
różne.. i Dyzma Nikodem też
zrobił ją, ale… był chociaż szczery,
a tu… No cóż… biedny pies…!

____________________

… Gdy ten, co gwiazdą błyszczy w sondażach
zniknie jak wianek dziewiczy
to – niekoniecznie „nic się nie stało”,
choć Orlik… wciąż na to liczy…!?

 

.
____________________________________ mkd ___ IX.2011 / IX.2014

 

.

Karpie diem …

Kiedyś, kiedy cię poznałem
- telewizor w domu miałem…
a ty, a ty… rybeńko
po cichutku, pomaleńku
pooglądać przyszłaś
- i nie wyszłaś…
Do dziś, kiedy nocką ciemną
chcesz być czasem ze mną
to ja… to ja
mam wielkiego boja…
i choć się za to nie gniewasz
i oglądając śpiewasz,
to, ponieważ
mnie, pół-dzikusa nawet mała myszka,
a co dopiero taka rybeńka jak ty
bardzo w serialowym wydaniu wzrusza,
gdy w tobie ochota oglądania trwa
sprężam się, i choć trudna to rzecz,
trwodze jakoś się wywijam…
Strach – gdy go oswoić – szybko mija
i nawet się karpiem łasi…
tak noc w noc, dzień za dniem -
carpe diem… carpe diem…
… a może… baja… baja… ?
Kiedy, rybeńko, porannym słonkiem
otulasz mnie płetworamionkiem -
dzielnie, jak każdy macho
ze strachem szybko się oswajam…
czując, że wstawać już najwyższa pora
- wstaję… a strach wie… nie wygra ze mną, o nie…
i bez strachu ze strachu robię sobie jaja…
i strachowi nawet robię jajecznicę
i dobrego dnia nam i tobie, rybko, życzę
- byle bez tego po-two-ra
z telewizora…
.
___________________________________ mkd ___ XI.2012
.

Kinga-śliweczka …

_____ * * * _____

Jestem Kinga :-)
Mogę przyznać sie do wieku.
Trzy miesiące mam.
Podziwiaj mnie, człowieku.
Jako przykład służę śliwki – malowanki,
i przysłowia: Polak – Węgier, dwa bratanki.

Mama Polka, tata Węgier, czy was dziwi,
że śliweczkę taką mając – są szczęśliwi?
… a już babcie i dziadkowie, daję słowo
w konfiturkę chcą ją zacałować
… śliweczkową…

Wy, chłopaki, gdy patrzycie na to zdjęcie
- wiedzcie,
blade macie wy pojęcie
co was czeka,
gdy podrośnie ta maluszka…
Oj, owinie was dokoła cud-paluszka…

Wiedzcie jednak też, że tam, na puszcie
tata strzelbę ma,
więc palcem oj, nie ruszcie,
nie pytając się o zgodę na… spojrzenie
na tę Kingę, śliweczkowe oj, marzenie…

.
____________________________ mkd ___ 2011

Kosmos …

… dlaczego warto w Kosmos… słyszeliśmy ostatnio, że część Ziemian można wysłać na Marsa jako pionierów – zdobywców Kosmosu… Zgłosili się już podobno jacyś chętni, gotowi lecieć tam – i tam zostać. Dawniej nie tak łatwo było zostać Pionierem, trzeba było mieć mundurek, krawat i własne i zawsze wspólne słuszne zdanie, a dziś – proszę, krawat nie jest już podobno wymagany…  ileż to radości i luzu daje zmiana ustroju z zielonkawo-żółtego na kanarkowy i dołożenie nakładów na rozwój (techniczny). Doceniam więc misję pioniersko-marsjańską podobnie jak każde inne misyjne przedsięwzięcie the Cruseiders, i zastanawiam się, czy nie warto byłoby – dając immunitet i status dożywotniego ochotnika czyli ” VIPO” (Very Identification Pompa-trompa Object) – wysłać w Kosmos (gdzie woda jest na wagę złota) przede wszystkim tych kilkuset najbardziej (nam) od lat (w produkcji wody) niezastąpionych Niezatapialnych, wciąż pionierów, którym słupek sondażowy nie pozwala dojrzeć potrzeb Ziemian z Ziemi ..
.

______________________________

Gdyby chciano ocalić te wiersze
niepokorne, co kłamstwu nie służą
-  odlać trzeba byłoby armatę,
jak głupota ludzka – taaaką dużą!

Trzeba nabić byłoby armatę
ziemską pychą, podłością, zawiścią,
wiersze prawdy pełne zwinąć w kulę,
i z obłudą do lufy je wcisnąć,

wziąć ministra Niezatapialnego,
co to “swój” jest – bo kłamca i głuchy;
ten chwyciłby armaciany dzyndzel
w zawsze lepkie, pokrętne paluchy

i pociągnął, gdy sygnał do salwy
da gromada pupilków premiera…
Socjotechnik krzyknąłby: „Znów Sukces”!
… i tak wiersze by w Kosmos frunęły!

…………

Erotyki niech lecą na Wenus,
Patriotyzm na Marsa, a reszta
byle dalej od planety Ziemia,
gdzie nas życie realem dopieszcza,

gdzie miernota króluje i ruja,
a za dobro płacą chamskim żartem.
… Wenusjanki docenią, Marsjanie,
a na Ziemi – cóż…
Taak… W Kosmos warto!

.
_______________________________________ mkd ___ 2008/12

« wstecz - dalej »