Motto …

pro publico bono..MKD wiersze mkd poezja obieta dziecko mężczyzna świat MKD poezje MKD wiersze poezja miłość mkd bliskość wiersze uczucia wyobraźnia MKD wiersze mkd poezja MKD poezje MKD wuczucia … szukam w ludziach Człowieka…    

Maciej Krzysztof Dąbrowski //  (o Autorze> MKD Poezje
(Członek ZAKR – Związku Autorów i Kompozytorów RP)

< www.mkdpoezje.com*  百度快照 - 评价 >  *  http://tekstymkd.pl >

Spieszcie się kochać…  Uczcie – słuchać…  Starajcie – rozumieć...

__________________ all  rights  reserved __________________

Drogi Gościu! Moja Witryna jest pełna Optymizmu. Staram się dostrzegać zjawiska i optymistycznie opisywać je w moich utworach, więc także o to by optymistycznie i optymalnie ulepszać Twoje zmysły… – wierzę w Ciebie i w twoje zdolności, wierzę, że dostrzeżesz i optymizm i moją wiarę w Ciebie… Jeśli nie wierzysz (np. w istnienie Boga) – masz prawo, ale miej też optymistyczną świadomość Człowieka Mądrego… Ludzie Mądrzy wiedzą, że jeśli czegoś nie widać to wcale nie oznacza, że czegoś nie ma! … Podobnie jest z poglądem, że jeśli coś jest łatwo dostępne (darmo? – jak np. moja Witryna) to wcale nie oznacza że nic nie warte… jeśli więc wszedłeś tu i NIE WIDZISZ TREŚCI JAKIEGOŚ UTWORU – po prostu zachowaj się jak Optymista – wpisz otrzymane HASŁO; jeśli go jeszcze nie masz- KUP BILET WSTĘPU //sprawdź w ZAKŁADCE TESTER – U jak Hasło zdobyć, jakie to proste dla Optymistów, a uczciwym – niezbędne…

FACET …

… Proste działania matematyczne: 1 + 1 = 2 oraz 1/2  x  1/2 = 1/4 dedykuję dziewczynom i chłopakom, szukającym „super-połówek” a nie „jednostki”, nie zdającym sobie sprawy, że między „chyba” a „na pewno” istnieje przepaść  pt. „rozczarowanie”, tym niby dorosłym, którym nadużywanie kalkulatora zamiast myślenia każe stosować dodawanie zamiast mnożenia i święcie wierzyć, że z dwóch egoistycznie zielonych połówek pomarańczy można skleić dojrzały owoc, a z dwojga „pół” (główków?) może powstać jeden mądry związek, a nie ćwiećinteligentny pomysł na rozwód.  Tylko 1 x 1 = 1 ……. To powinno być przecież proste nawet dla tych z „abolicyjną” maturą.

________________________________

Powiedz, miła, czemu szukasz wciąż „faceta”?
Facet – to jest coś takiego jak gazeta
popularna, drukowana na offsecie
- nie poczytasz! Choć się przyda w toalecie –
.
to nie znaczy, że ma wiadomości w sobie,
że się któraś z tanich treści przyda Tobie
czy to w przyszłym mądrym życiu, czy też teraz!
Przyda się - jeśli makulaturę zbierasz!
.
Facet foto mieć niekiepskie na okładce
może, w golfa grać, podobać się twej matce
i tricepsy na siłowni nadmuchane
może dmuchać z kolesiami wciąż na zmianę…
.
Facet może wyostrzone wszystkie zmysły
na twe wdzięki mieć, bajery i pomysły,
z których tysiąc ci przedstawi do wybrania.
Tak jak innym stu – co go szukają – paniom.
.
Może facet być niekiedy dobry w łóżku
lecz pamiętasz może bajkę o Kopciuszku…?
To Kopciuszka poszukiwał mądry Książę,
nie – odwrotnie… a faceta - czym przywiążesz…?
.
Musisz, skarbie, sama być jak Księżna Pani,
apanaże mieć i włości – by co rano
kawkę z mleczkiem facet nosił ci do łóżka!
Facet tego już nie zrobi dla Kopciuszka…
.
Jeśli mądrą jesteś – pognasz „supermena”
a facetom powiesz “bye”,  do „NIEwidzenia”.
Tym właściwym, z którym się poczujesz Panią
- jest Mężczyzna
Facet – to już nie to samo.
……….

P.S.... a jeżeli jeszcze o tym, panna, nie wiesz
- to się ockniesz wkrótce na najbliższym drzewie
patrząc tęsknie, jak przy boku innej lali
ten (twój ?) facet znika hen... hen, w sinej dali...   

.

________________________________________________________ mkd ___2008

Kanapa …

Znów noc calutką spędziłem
na mojej starej kanapie…
na niej, co tak przywiązana
do mnie; tu, gdzie najlepiej potrafię

wyspać się i odpocząć,
nikomu nie przeszkadzając.
Gdzie indziej – albo nie śpię,
albo śpię czujnie, jak zając,

króliczek, lub pies jaki,
co swojej kości pilnuje;
a tu, na mojej kanapie,
jakże spokojnie się czuję.

Rzecz jasna, widziała ona
niejedno w swym życiu długim.
Często musiałem przykrywać,
by nie widziała… tej drugiej;

bo może wtedy by była
zazdrosna ponad miarę?
Nie chciałem nigdy męczyć
jej. Czasem się udało,

lecz kiedyś, gdy ujrzałem
dziurę w fakturze koca -
dotarło do mnie:
Ona mnie obserwuje nocą,

a pewnie też i dniami,
wykorzystując dziurę
w kocu – patrzy! Przeze mnie
płacze? Wrażliwą ma naturę?

Dlatego też bywała
mokra… zroszona łzami?
Musiałem z nią rozmawiać,
tłumaczyć. Między nami

uzgodniliśmy kiedyś,
by puścić to, co było,
w niepamięć… i tak odtąd
trwa między nami miłość.

Niezakłócone niczym
wspaniałe trwa uczucie,
i wiem, że czeka na mnie,
by ze mną spać, gdy wrócę.

Do niej jak do Itaki
powracam zawsze chętnie,
a skóra jej i kształty
jej nęcą tak ponętne,

że zapominam wszystkich
mych odysowych przeżyć;
i zawsze mnie przyjmuje…
chyba, że pies tam leży!

No tak! Pies! Mój pies wierny
ma prawo na kanapie
czasem spać, gdy mnie nie ma
… i wierzę mu!  Nie chrapie.

______________________________________________________ mkd ___ V.2008

Szczęściarz …

Kobieta,
która pomaga Mężczyźnie dojrzewać
urodziła się już
dawno…
może wczoraj…?
Atrakcyjna…
silna wnętrzem,
kulturą, intelektem –
odnajdzie…
będzie…

Masz przed sobą Jutro -
Szczęściarzu…

.
____________________________________ mkd _ VIII. 2013

.

Adela (z cyklu: IMIONA)…

Na ulicy Chabrowej
pod numerem piętnastym
znajduje się ogródek,
a w nim kwiatki i chwasty…

Ziemia tam jest oporna
i z trudem da się pielić,
lecz i z tym sobie radzi
rączka pani Adeli.

Chciałem kiedyś tę rączkę
opisać… Cóż, prosiłem
o nią, lecz… Adeli
względów nie zasłużyłem…

Nie chciała wypróbować
Adela na mnie ręki…
a szkoda… a tak chciałem
ukazać jej me wdzięki,

którymi mnie Natura
hojnie przyobdarzyła…
… Czekaj, czekaj, Adelo,
będziesz jeszcze prosiła…

.
___________________________________ mkd ___ II.2015

 

.

_______ (CUDZYSŁÓW)________
_______________________________

Tak! Dzisiaj inaczej cię widzę,
niż kiedyś, gdy dałaś mi sto
powodów, by pędzić w kwadrydze
za tobą, do piekła, na dno.

Dziś widzę zalotne spojrzenia…
Nie do mnie kierujesz ich blask;
w kwadrygach nie szukasz spełnienia
- widocznie nie kwadryg już czas…

… I co nam zostało ze wspomnień…?
Twe słowa rzucone na wiatr…?
Jak wiatr latać lubisz… Czy do mnie?
Nie, choć wierzyłem, że – tak…

A dzisiaj inaczej to widzę.
… To dzisiaj – to nie jest już to,
co dało mi pędzić w kwadrydze
za tobą, do piekła, na dno…

Gdy dziś mówisz – „Miłość wybacza”…
to myślisz – gdy ujrzę cie znów
zapomnę, że nic ci nie znaczę…?!
Możliwe…
Wiem co to… cudzysłów.

.
________________________________ mkd ___ XI.2010

Fuggina …

Imię miała – Fuggina. Wielotematyczna
była, w formie wykwintna, a do tego – śliczna.
Gdy ją poznałem – czułem, że mą Eurydyką
zostać może, tak cała pachniała muzyką;
choć wierzyć chcę, że mimo tak znanego miana
nie dotknęła jej nigdy ręka Bacha Jana.

Dzień był mi z nią za krótki, a noc bardzo długa;
wątpię czy przy jej wdziękach powstałaby fuga,
bo talentów ilością, możliwości gamą -
rozpraszała by tylko Jana Sebastiana …
Kochała radiestezję i wiedzę tajemną
a najbardziej kochała mnie (gdy była ze mną)…

Stwarzałem jej do tego okazje rozliczne,
bo sylwetkę ceniłem jej, i brzmienie śliczne
głosu jej – kiedy arie śpiewała nad ranem
od piano aż do forte swym mezzosopranem!
Te, do świtu, wspaniałe jej improwizacje
zamieniały spotkania w bajeczne wakacje …

Ad libitum igraszki nie były jej obce,
i chociaż niedojrzałym nie byłem już chłopcem
- kochałem jej powaby, oddawane w dźwiękach,
bo sprawiały, że rosłem, pragnąłem, na rękach
nosić ją byłem w stanie – taka była zdolna!

Raz poważna w klasyce, raz, bestia, swawolna,
jak scherzando vivace… Nie wiadomo czemu
opętała mnie całkiem, lecz dobrze biednemu
było! Byłoby może aż po wieczne czasy,
gdyby nie impresario, żądny jej, i – kasy!
……………………
Dostał za nią majątek na rynku w Nairobi.
Podobno tam na fugach biznesy się robi…
a może nie na fugach lecz na figach? Z makiem?
Tak, czy tak – teraz muszę obchodzić się smakiem.
Pamiętam jednak dobrze ją… dla niepoznaki
w łazience, wśród kafelków fugom, daję znaki.

________________________________________________ mkd ___ 2007

Anabella …

… wiersz ten znajduje się w  tomiku “Romantica”…

________________________________

Gdy nie odzywasz się wcale –
stwierdzam, z ogromnym żalem,
że choć mnie zżera tęsknota,
w snach bezprzytomnie się miotam -
nie jest aż tak źle! Nie płaczę,
że kiedyś było inaczej
bo nie do twarzy mi w smutkach,
i wiedz, Anabello Malutka,
że nie żal mi niczego,
tylko… tylko jednego;
tej chwili, co nie znika,
gdy my, u Michalika…
Ja – gram ci ja na pianinie,
a Ty tuż, przy stoliku,
wzruszona siedzisz… słuchasz…
łza kapie po poliku…

Tam, wtedy – przyznać muszę
– zabrałaś mi moją duszę,
by po tem incydencie
zniknąć w Sukiennic zamęcie.
Do teraz się nie odzywasz;
byłaś Ty kiedy prawdziwa?
Potrzebna Ci moja dusza?
Bez niej nie umiesz się wzruszać?
Tylko to wartość miało?
Oddaj ją…takich dusz – mało …

.

_______________________________ mkd ___ 2007

Czekam …

Masz w oczach gwiazdki dwie…
odbicie moich…
Zapalone tęsknoty mocą
wyobraźni blaskiem,
ciemnieją dniem,
nocą jaśnieją…
nadzieją tak wierną
pulsują… drżą…
migocą…
………
Rozświetlają zakamarki myśli,
słowa właściwe odnajdują,
drogę wskazują mi
radosną i daleką…
…….
Wołają do mnie -
ze mną…
do końca
idź…
………

Czekam…

.

_________________________________ mkd ___ X.2009

Treść jest chroniona. Proszę podać hasło:

Dłonie pianisty …

… Refleksja z Koncertu inaugurującego Europejskie Dni Dziedzictwa 2009, który odbył się w kościele pw. Matki Bożej Pocieszenia w Żyrardowie 11/09/2009 …
Wystąpili: Orkiestra „Sinfonia Varsovia” (pod dyrekcją Jacka Kaspszyka) oraz
Janusz Olejniczak (fortepian)… i – słuchacze …

______________________________

Gra Janusz O… jakiś kawałek z Chopina gra,
byle co gra, nam wszystko jedno,
bo Chopin to od dziecka kumpel nasz,
i wszystko przecież co jego – nasze, i znane…
Wszystko to Janusz O. właśnie gra…

… i słucha wszystko, co uszy ma, oczy przymruża,
dusze z ciał wzlatują, nad instrumentem szybują,
a on gra… choć niby od niechcenia – nie byle jak gra…

Choć jego dłoń lewa dziwnie wygięta,
choć zgarnia te czarno-białe smugi pod siebie jakoś tak,
od niechcenia, ale – gra, jak równy z równym,
bez wyraźnego przodozgięcia i szacunku dla wykonywanego…

Używa prawej dłoni też… Też niby bez szacunku, a jednak…
Prawa inna jakaś, nie tak już zgięta, lecz potrzebna się zdaje,
gdy jakby od niechcenia goniąc, pasaży błyskiem tnąc,
wspólnie z lewą po czarno-białych biega…

Cóż, jemu wolno… Artysta. Nikt mu nie powie – nie.  Niech gra…

Może Chopin też tak wygiętą lewą dłoń miał? … a prawą?
Przecież to, co swoje, grał, więc i prawej używać musiał…
taka prawa, jeśli do grania zdatna, i wygięta przyda się,
bo to, co pisał, ogromnie dla dłoni nawet obu trudne…
szczęściem dla ucha łatwe tak i proste… aż piękne…
Zupełnie niechcący… od niechcenia – do zachwytu…

Dziwny ten Janusz O…

… skąd, że właśnie tak trzeba, wie?

………… Drgają dusze nasze,

wibrują… lecą…

.

___ (zobacz też „Dźwięki i dusze”) ____________ mkd ___ 11/09/2009

Egoświaty …

___________________

Każde z nas ma swój…
łatwo z niego nie rezygnuje,
chucha, dmucha, gości nie przyjmuje,
nie wychodzi poza ten jeden jedyny
własnym ego ogrodzony…

… W zakątkach naszych ego-światów
po horyzont pustych myśli
wieje ego-smutkiem…
W głęboko zapieczonych goryczach,
znielubionych przyzwyczajeniach,
niespełnionych tęsknotach
zagubieni ego-trwamy,
… za jakimś
nie do pojęcia
na oścież otwartym
zazdrośnie jednak marząc,
że… taki
w sobie spotkamy…

… i… założymy kłódkę…?
.
________________________________ mkd ___ II.2015/ VIII.2016

dalej »