Do Czytaczy …

wiersz, wiersze, poezja ziecko dzieci wiersz mkd poezja kobiet dziecko dzieciwiersz mkd poezja kobiet dziecko dzieciwiersz mkd poezja kobietSZUKAMszukam w ludziach Człowieka…

  

 

Witryna MKD Poezje, pierwsza na świecie AUTORSKA i otwarta o każdej porze dnia i nocy Czytelnia serdecznie wita internetowych Wędrowców !!! Witryna istnieje by ukazać Wam, że potraficie być Uczciwi, Wrażliwi, Piękni.    

============= ! ! ! ============

Gości od momentu rozpoczęcia wizyty obowiązuje akceptacja Regulaminu Witryny MKD Poezje zawartego w INSTRUKCJI OBSŁUGI oraz lektura zakładek AKCJAABONAMENT  

_____ Wszelkie prawa zastrzeżone _____ All rights reserved! ______
Wszelkie przedstawione tu dobra – treści utworów, fotografie, nagrania, komentarze, pomysły są wyłączną własnością Autora.
_______________________
__________________ * _______________
Uczciwi, którzy nie tylko nie chcą po kryjomu kopiować treści Witryny lecz lubią zapach książki - mogą nabyć pięknie wydane w formacie 9×17, ilustrowane tomiki wierszy. Nie ma ich w księgarniach, ale – są TU! <<Romantica i Frywonetki>
Zamówienia/Kontakt/Informacje/ e -mail >mkdpoezje@wp.pl
============================================

 KOLEJNOŚĆ UTWORÓW JEST prawie PRZYPADKOWA LUB, choć nie zawsze WYNIKA Z KAPRYSU – PROSZĘ WIĘC NIE OGRANICZAĆ SIE W CZYTANIU DO PIERWSZEJ STRONY – JEST ICH KILKADZIESIĄT

WITRYNA …

Pełno tu bałaganu… Leżą moje wiersze,
obnażone dla oczu. Grafomańczym płodem -
myślę – nie wszystkie one, lecz… które są dobre?
Nie wiem, czy te co górą leżą, czy te – spodem,

w tłoku poprzewracane; niektóre ze śladem
łzy, a niektóre żółcią poplamione,
co wylała się pewnie jakiemu Smokowi,
gdy, chaosem się dziwiąc, trafił na mą stronę.

A miał tu być Porządek. Cudowna Witryna!
Wzbudzająca podziwy dziennikarskiej braci,
zachwyty Panteonu, westchnienia kretynek
i boginek, co cnotę by chciały tu stracić…

Witryna – niby salon lub teatr ogromny
mój, co ją na wzór Mistrza w laury chciałem stroić,
powstać miała! Wierszami zdobiona Witryna,
co prawdy cnotą wsparta, krytyk się nie boi,
ni krytyków – bo prawdy moje wiersze pełne;

czasem bardzo bolesnej, gdy się kto spostrzeże,
że to o nim pisane.
Zawsze jednak lepiej prawdę, jak diament,
znaleźć w chaosie.

W to wierzę,
bo kiedy wpada Czytacz, zbłąkany, zdyszany –
czyta! Za moje zdrowie pije Prawdę.
Słyszę – nie zawsze miotły woła.
… Siądź Gościu! Odpocznij,
i wybacz, że nie sprzątam –
nie mam czasu.
Piszę…

_________________________________autor_______ mkd____ 2007

Do Człowieka …

… wiersz z tomiku „Romantica„…

_____________________________

Jestem średnio zakompleksiony,
czasem chwalę się, rzadko narzekam;
gdyby spojrzeć obiektywnie, bez zachwytów,
przypominam wyglądem Człowieka…


W kącie talent się wala wraz z miotłą
co walnęła go śmieciem po palcach
a tuz obok oklaski, zaszczyty,
triumfy… stare jak melodia walca.


Na wieszaku skrzypiącym – kapelusz
peleryną pajęczyn splątany;
ale myśl oknem strzela daleko
w gwiazdy. Hen ! Tam, gdzie jestem kochany…


Tam anioły w zachwycie nade mną
aureolą rozpostartych skrzydeł
chronić będą mnie przed zapomnieniem
według swoich nieziemskich prawideł…


Nie ma pychy we mnie ni pokory;
kocham życie, i świat, wszystkich ludzi
- a tak łatwo wyrzucić mnie, zgubić
i zapomnieć tak łatwo

- bom tylko
romantycznym kawałkiem człowieka
blasku duszy spragnionym od wieków !
W kącie miotła z talentem, kapelusz…
Czemu jestem tu? … i na co czekam… ?


… a starczyła by może iskierka
na mój widok w tak bliskich mi oczach
migocąca – bym z popiołów powstał,
bym – przy Tobie – nareszcie odpoczął…

________________________________________ mkd ________2003/7

 

Niepokorna …

Oglądasz zdjęcia… Jaka wtedy byłaś mała!
Mignęło wszystko chwilą. Trwało jedną, może dwie.
Był jakiś mąż. I dzieci dobrze wychowałaś.
Ktoś puka! … To samotność wprasza się…

Kobieto wolna, ta z odzysku, niepokorna…
czego się boisz, głupia? A cóż stracisz tu?
Swoją odwagę, doświadcz
enie, swoją mądrość -
niedocenianą nigdy przez mądrali stu?

Znowu tapeta jakaś, salon kosmetyczny -
z dziedziny konserwacji ruin dyplom masz
- bo może wreszcie zjawia się ten… cały śliczny?
Jesteś gotowa. Promienieje szczęściem twarz.

I znów motyle zatrzepoczą, gdzieś tam, w brzuszku…
Znów te odloty, i nadzieje, i bon ton,
i masz co tylko chcesz, już nie-Kopciuszku!
To ty, Królowo Pani, odzyskujesz tron.

Kobieta wolna, niezależna, niepokorna,
Feniksem wstaje! Znów się za coś trzeba brać!
Znów serce budzi się, do czegoś jeszcze zdolne,
choć wciąż niepewne… Czy nie lepiej dalej spać?

Oglądasz zdjęcia… Jaka wtedy byłaś mała!
Mignęło wszystko chwilą. Trwało jedną, może dwie.
Lecz życie trwa i dziś… Czy się poddałaś?
Ktoś puka! Znów samotność wprasza się… ?

.
_______________________________________ mkd ___ 2009

Życzenia …

Tego czegoś, co nie daje nam spać…
czego aż nie ubierać nam w słowa..
tego czegoś, czego tak brak,
aż… zwariować…

Zamieszania i wariactwa do cna,
zawirowań, aż po brak oddechu,
tego wzlotu i lotu hen, tam…
i – uśmiechu…

Przyjacielskiej, silnej dłoni, co znak
da ci klapsem, a miękko, gdy trzeba,
pod gwiazdami pokaże ci szlak
aż do nieba…

Takich spojrzeń, zachwytów i tchnień,
takich wzruszeń, co piękne, i duszy
która sprawi, że tak tego chcesz,
choć – nie musisz…

Tej swobody, co w błękit cię gna,
choćby chmurne i złe było niebo
… i pamięci, że to właśnie ja
życzę – tego.

.
__________________________autor______ mkd ___ 2009

Cegiełka …

posłuchaj>> Cegiełka - czyta Krzysztof Kolberger (nagranie robocze z wieczoru poezji MKD… X.2009)wiersz znajduje się w tomiku “Romantica”…

________________________________

Czy pani go lubi, czy… musi?
A kiedyś go pani kochała?
Jak pani udało się zdusić
to, w sobie, co rosło jak fala?

Czy łatwo wam przyszło zapomnieć
o wszystkim, co wspomnieć się da?
Czy tylko z miłości zostało,
że – taka okrutna i zła…?

A może to wszystko nieprawda?
A może to on sie nie starał?
Dlaczego? Czy brak mu zapału?
Czy w pani wygasła już wiara…?

A moze by trzeba inaczej?
A może winniście oboje
i wspólnie – rozwalić tę ścianę
z napisem: „to – moje, to – twoje”?!

I może by warto w tym gruzie
co wtedy ze ściany zostanie
odszukać cegiełkę malutką
z napisem: przepraszam, kochanie?

.
____________________________________________ mkd ___ 2009

.

Dzieło …

… Virginii – fast-unbekannte psychoterapeutin geeignet …

____________________

Obudziłem się,
świtem,
wyspany niby,
jak to artysta, świadomy, trzeźwy,
aż nagle – słyszę znów twój cichy szept,
ten głos… i ciszę,
ten ciszy znak,
że mogę, i chcę,
i muszę, ciebie właśnie,
z pamięci, taką jak ze snu, natychmiast wyrzeźbić …

* * *

Z twych słów dźwięku, i tego co między -
powstaje piękne, jak twe białe piersi, Dzieło!
Całe konwaliowe,
w koronie włosów drga,
wibruje czernią i bielą…
Przed oczy, rzęsami zmrużone,
światła kaskada wyłania z półmroku
z ciebie stworzone – Dzieło.

* * *

Rzeźbię cię z pamięci,
i nie chce mi się myśleć,
czy zdążę – nim to, co w nas powstaje
na dobre się zacznie.
W niepewności twórcy tkwię,
bo może to, nienazwane,
a w nieskończoność
bliskie -
już właśnie się zaczęło…?

.

__________________________________ mkd ___ 2009

(-tu link do przekładu na jęz.ang.>>.”The Creation )

EMPATIA …

… 27 stycznia to kolejna Rocznica wyzwolenia z rąk okupanta usytuowanego w czasie II wojny światowej na ziemiach Polski niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. Wiersz o empatii, którą wtedy zastąpiła pycha i żądza władzy, empatii, której i dziś brakuje – napisany został 27 stycznia 2010 r., w nawiązaniu do pięknego wystąpienia p.Prof.Turskiego na uroczystościach obchodów 65 Rocznicy wyzwolenia z nazistowskiej niemieckiej niewoli więźniów obozu Auschwitz-Birkenau…

… z pełnymi szacunku pozdrowieniami i podziękowaniem za zrozumienie i wspaniałą interpretację moich tekstów na XXXII Krakowskim Salonie Poezji w 2010 r. w MDSM w Oświęcimiu dla nestora polskiej Sceny pana Augusta Kowalczyka, więźnia, uczestnika brawurowej ucieczki z Auschwitz-Birkenau…

______________________


Ten, który chce szacunku
od drugiego człowieka,
od całej grupy ludzi,
od narodu – nie czeka,

aż mu się inny człowiek,
czy inna grupa ludzi,
czy naród w pas pokłonią…
Empatię w sobie wzbudzi

i bez względu na wielkość
swą lub potęgę broni -
przed słabym, przed ułomnym
swe czoło pierwszy skłoni.

To jest oznaką siły.
Wykładnią to Wielkości.
Empatia…
tak potrzebna ludziom
- w imię ludzkości.

.
________________________________ mkd ___ 27.I.2010

Jesteś tu …

______________________

Jesteś tu…
tak marzyłem o tym
dzień po dniu,
pamiętałem dotyk,
jak ze snu, jak za mgłą
twoich ust,  twoich rąk…

jesteś tu…
zapamiętam chwile
te… gdy znów
tu przychodzisz do mnie
zjawiasz się
jak ze snu -
tak na palcach płyniesz cicho

… znowu cie przyniosło licho
by zakłócać spokój, ciszę
bym rozsądku nie mógł słyszeć
gdy tak blisko jesteś przy mnie
gdy znów ciepło, znów intymnie

jesteś… mów…
przecież nam nie trzeba
wielu słów
by osiągnąć niebo
wcale wielu słów nie trzeba
tylko snu, tylko rąk
tylko serc, tylko gwiazd i łąk…
jesteś tu…

.

_____________________________________ mkd ___ XI.2011

.

>… jeżeli masz już na uszach słuchawki (stereo)-

POSLUCHAJ>> wyobraź sobie kogoś śpiewającego lub mówiącego powyższy tekst… JESTEŚ TU – /> wersja (domowego) pianina

… to nie nagranie studyjne, ale najlepiej chyba po prostu czytając tekst słuchać i próbować odnaleźć się lub – zagubić, tak jak czasem ja, gdy gram :-)

_________

Kołysanka Pa …

Pa… Kochanie… Pa…
do białego śpij dnia…
a po drodze z gwiazd bielonej
niech Cię wiezie wóz z koronek
przeczystych jak łza…

Niech w zaprzęgu twym słowiki
lecą śpiewnie w galaktyki
trochę z bajki, trochę z mgły
prowokując piękne sny
do białego dnia…

Pa… Kochanie… Pa…
do białego śpij dnia…
a po drodze z gwiazd bielonej
niech Cię wiezie wóz z koronek
przeczystych jak łza…

Gdy powrócisz, gdy się dowiesz
i odczujesz – jednym słowem
i oddechem odczarujesz
wszystko to, co tak wibruje,
jak iskierka drga…

Pa… Kochanie… Pa…
do białego śpij dnia…
a po drodze z gwiazd bielonej
niech Cię wiezie wóz z koronek
przeczystych jak łza…

O tym, co tak piękne w tobie
jednym ciepłym tchem opowiesz
roześmiana, przytulona…
gdy czekają me ramiona…
Pa… Kochanie… Pa…

.
_________________________________ mkd ___ XI.2011

.

Kilka wezwań „do muzyki” spowodowało, ze powstał szkic pt. Kołysanka Pa 1… – proszę spojrzeć na tekst i – zanucić…

Króliczek …

.. Królikowi…

________________

Mój króliczek,
ma pociecha niewątpliwa -
śpiewną, zwiewną i powiewną czasem bywa…

metr sześćdziesiąt – siedemdziesiąt na obcasach
- hasa gdzieś beze mnie w gęstych lasach
i po łąkach
i choć dobrze mu samemu
lubi mnie i ze mną żarty…

Nie wiem czemu
często zwodzi mnie i kusi ciepłym głosem,
obiecuje mi romantyzm, świeżą rosę,
mały domek gdzieś nad wodą, pola w kłosach,
gwiazdy nocą i szaleństwa pod niebiosa
nieubrane, rozedrgane i swawolne
jak bachantki, lub koniki małe polne
tak znienacka
łaskocące po policzku
rozbrykane…

oj! … pogonić Cię Króliczku!
… i dogonić,
mieć uciechę z tego wielką
głaszcząc,
bardzo delikatnie
po… futerku…

.

__________________________________________ mkd ____ 2006

 

Kwintesencja …

(… z tomiku „Romantica”… )

_____________________________

Kwintesencja mojego życia

aż boli
widzieć
gdy prawdą nagą
wprost ze słońca nadchodzi -
w poświacie włosów swych,
jak w aureoli …

.

________________________________ mkd ___ 2009

dalej »