Motto …

pro publico bono..MKD wiersze mkd poezja obieta dziecko mężczyzna świat MKD poezje MKD wiersze poezja miłość mkd bliskość wiersze uczucia wyobraźnia MKD wiersze mkd poezja MKD poezje MKD wuczucia … szukam w ludziach Człowieka…    

Maciej Krzysztof Dąbrowski //  (o Autorze> MKD Poezje
(Członek ZAKR – Związku Autorów i Kompozytorów RP)

Złota Polska Jesień …


Sprawdziłem, jak to na świecie
jesienią… i co… ?
Ciepło – jest!!!
——————- wiecie…?
Trzeba by, nim przyjdzie zima
zebrać Ciepło w słoik, i – tak trzymać…
Można też wytarzać się na zapas
w nim… w siatkę nałapać,
a później, chłodną wiosną
- wypuścić na świat, by radośnie
fruwało, skakało i grzało,
bo przecież – Ciepła mało…

… Zawsze nam Ciepła mało…

____________________________________ mkdPoezje ___ X.2013

.

.

Ciekawostka jesienna …

... taki wczesno-jesienny refleksyjny komentarz o nas, i…

… >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> o Przyrodzie

………………. nim zacznie się kolejny mniesssiąc…

pomyślcie też, co robić – by Przyroda

……………… i oby jak najszybciej

…….. w 100 procentach

… wypiękniała…

 

_____________________________ mkd ___ IX.2013

__________________

Tu, piętro niżej od piekła
zawsze, gdy taka potrzeba
ręce składamy w modlitwie,
bo przecież – chcemy nieba.

My – nowoczesne dusze!
Pokory w nas – trzy grosze,
żądań – za trzy miliony,
pychy i chamstwa – kosze.

Nie wiemy co to sumienie,
bo tego nie ma w marketach.
Honor? Jak o nim mówić,
gdy wstydzić się to nietakt?

Prawdę kłamstwami tłumiąc
- swoje nadzieje i wiarę
ciemnoty złotym cielcom
składamy na ofiarę.

Oczy oślepłe zawiścią,
serca, co piękna nie znają,
intelekt – głuchy na mądrość.
Szara i podła – całość…

To my , Pięknotki nie-cnotki!
To my, Geniusze – nie głąby!
Prymityw sprzedajnej gęby,
wart… Jerychońskiej Trąby!?

Tu, piętro niżej od piekła
milionem słów pustych niemi
błądzimy!
Karlejemy – nie dorastając Ziemi.


____________________________________________ mkd ___ 2006/2010/I.2016

 

>> wiersz został w pierwotnej wersji napisany w okresie rozpoczęcia i nasilania się w mediach kampanii nienawiści i podważania autorytetu Polski i obracaniem w żart obelżywych artykułów (począwszy od „kartofla”) i wywiadów z udziałem „naszych” polityków, a w kraju np. bezkarności obelżywych żartów i epitetów np wobec Urzędu Prezydenta RP, zabierania samolociku, krzesła itp…………

By rozwalić Państwo nie pozbawiając (się) jego taniej siły roboczej wcale nie trzeba teraz wojny i całej świetnie uzbrojonej armii… wystarczy sprawnie działająca w nim grupa sterowana wspólnym (z pewnością nie tego Państwa) interesem… (wnioski z serii wykładów jakie wygłosił w L.A w 1983r były agent KGB Tomas Schuman (Yuri Bezmenov) w serii „Jak zniszczyć Państwo” ( – jeden z wykładów > https://www.youtube.com/watch?v=ZMEtzlbpELA).

Polakom, zasłuchanym w serwowaną nam z mediów cudowność, zapatrzonym w serialowego idola, karmiącym siebie i dzieci wg najnowszych przepisów TV-cioci Kloci – nic, tylko życzyć „Smacznego” i gratulować świetnego samopoczucia oraz satysfakcji, że mają (jeszcze) z czego i za co…

______________________________(I.2016)

… a to adres/ link do artykułu > F// PIĘTRO NIŻEJ… dotyczącego zachowań niby-ludzkich świeżo po tzw”smoleńskiej katastrofie” w kwietniu 2010, a także prawie zaraz po październikowej (2015) wyborczej katastrofie zakłamanej „epoki cudów”, gdy jej animatorzy swoją krajową klęskę wynoszą na EUro-forum nie zważając na dobro i wolę karmiącego ich wiele lat Narodu. Jak by na to nie spojrzeć – kolejne gorzkie doświadczenie dla Demokracji i nadtolerancji…

Orwell o wspólnikach

Zauważ tę chwilę,
daj rękę. To może właśnie miłość
nadchodzi nieśmiało,
i sprawia,  że świata ci za mało…

.       Gdy ciało ożywa,
.       gdy to “coś” na nowo odkrywasz
.      – myślą, że to już ta, prawdziwa
.       twe serce, biedne serce, bije znów.
.
Tak potrzeba nam czułości
i nadziei, że to miłość i – miłości,
i tej wiary – gdy się bardzo pragnie tak
wierzyć, wierzyć, wierzyć – jeszcze raz!
.
Gdy powie, że kocha
już w słowach zapragniesz się zakochać.
Nieważne co było
gdy czujesz,  że to jest właśnie miłość.

.       Przytulisz, okryjesz
.       i wiesz już – na nowo żyjesz
.       myślą, że to już ta, prawdziwa …
.       Znów serce, biedne serce czuje rytm.

Tak potrzeba nam czułości
i nadziei, że to miłość i – miłości,
i tej wiary – gdy się bardzo pragnie tak
wierzyć, wierzyć, wierzyć – jeszcze raz!

.
________________________________ mkd____ 2008

 

> POSŁUCHAJ > < „Tak potrzeba nam czulości -<< (muzyka i tekst: Maciej Krzysztof Dąbrowski > „MKD„)…nagranie z Wieczotu Autorskiego 2009;  śpiewają: Karolina Żółkiewska, Kuba Jurzyk (przy fortepianie”MKD”)

Zieleń jesienną skubiąc …

… ten wierszyk o jesiennej porze pisany nie miał (początkowo) wiele wspólnego ani z łowiectwem ani kampanią wyborczą…

____________________

Zieleń wrześniem skubiąc łania

wpada w okres zadumania –    

czemu aż tak ryczą byki…?

O czym…? Komu ich wybryki…?

-

Często łanię tę czy ową

widać z opuchniętą głową   

w mediach… Tak, tak… na jesieni

ból nam sprawia ryk jeleni…!

-

Żaden nic do powiedzenia

nie ma, więc – czy do ryczenia 

brać jelenią męskość skłania…?

… Prędzej rogi – twierdzi łania…

-

Rykowisko trwa, lecz – minie…

Jesień skłoni się ku zimie,  

śnieg zasypie kraj i zieleń     

… może o tym ryczy jeleń…?

.

____________________________________________ mkd ___ IX.2015

.

.

Voltaire mistrz …

… moja wersja perełki Mistrza Voltaire`a
pt.  Ce qu’il faut pour ętre heureux -

Il faut penser; sans quoi l’homme devient,
Malgré son âme, un vrai cheval de somme.
Il faut aimer; c’est ce qui nous soutient;
Sans rien aimer, il est triste d’ętre homme.

Il faut avoir douce société,
Des gens savants, instruits, sans suffisance;
> Et de plaisirs grande variété;
Sans quoi les jours sont plus longs qu’on ne pense.

 Il faut avoir un ami qu’en tout temps,
Pour son bonheur, on écoute, on consulte,
Qui puisse rendre ŕ notre âme en tumulte;
Les maux moins vifs et les plaisirs plus grands.

 Il faut le soir, un souper délectable,
Oů l’on soit libre, oů l’on goűte ŕ propos,
Les mets exquis, les bons vins, les bons mots,
> Et sans ętre ivre, il faut sortir de table,

Il faut la nuit, tenir entre deux draps,
le tendre objet que notre coeur adore,
Le caresser, s’endormir dans ses bras,
Et le matin, recommencer encore”


_____________
Voltaire_________

 

________… co nam do szczęścia trzeba …__________

Jeśli nie kochasz – myśli twe
krążą jak koń w kieracie,
a bez miłości stajesz się
smętny i mdły, mój bracie…

… kochaj, lecz gdy doświadczać masz
udaj inteligenta,
lecz bez przesady, kiedy czas
o przyjemnościach pamiętać…

Miej przyjaciela. Przyjaźń ceń,
i szanuj rady wszystkie
tego, kto wiernym druhem jest;
a tego kto jest chłystkiem

unikaj… tego możesz wnet
zapomnieć przy kolacji -
w czym Ci pomoże Amousette,
a Louise – przyzna rację

… i gdy się będziesz z nimi wraz
szampanem delektować
- nie tylko o miłości śnij,
by życia nie zmarnować!

.

_____________________________ mkd __ 2005

Aviator II

____________________

… Umiałem… cały
wzlatywać w przestrzeń i gwiazdy…
wytyczać szlaki meteorom…
oceniać Stare, tworzyć nowe Ideały…

… Czułem się pożądany i podniebny,
gdy Los rzucił mnie z przestworzy
wprost na arenę czarodziejskiej wyspy;
obdarował praktyką i doświadczeniem -
pozostawiając skrzydła, charakter,
i do walki nieulękłej talent, tak potrzebny…

… Przegoniłem…
łakomych wielkości gigantów,
chorych na małość liliputów, frantów,
sprzedajnych dziennikarzy, polityków,
agitatorów, demagogów, obłudników,
a przytłoczonych wiedzą nieuków,
dewiantów ekonomistów
utopiłem w ich utopiach
oczywistych

… Zostałem sam…
zyskawszy status Vip-Homo,
bezpieczeństwo i komfortu świadomość,
i… tak niewyobrażalnie sam,
że – gdy jako wojownik i odkrywca
poczułem twój ślad – ruszyłem tam,
bo wyobraźnię i twórczy niepokój
od zawsze w sobie mam…

… Teraz… wciąż za tobą krok, bez słowa – idę,
niosąc kapcie, parasol i… dzidę… Kolejny rok
czekam, aż przyjdzie kiedyś mrok, gwiezdna pora,
gdy wzrokiem błądzącym po supernowych i meteorach,
dotkniesz tego co z mojej awiacji zostało,
i obojętnie spytasz: Piętaszku, co się stało…?
Gdy głosem jakby z adamaszku, nieco lekceważąc Przyszłość –
spytasz: Coś się nie udało, Piętaszku…? Coś nie wyszło…?
Ej! Gdybyś tak umiał latać… wytyczać szlaki…?
Ej, Piętaszku, włóczący się za mną krok w krok,
niedługo od naszego spotkania minie rok
- nie bądź ty smutny taki…
————————
… Uwielbiam… ślad lotu gołębia… i ciebie,
gdy moje tajemnice zgłębiasz…
… Mądrzeję…
………………… Idę za tobą, krok w krok…

.

_______________________________________ MKD Poezje IX.2016

P.S. (Epilog? dla uziemionych Oblatanych…?)

…… Jeśli nie chcesz – nie oglądaj się, gdy za tobą krok w krok skromnie idę,
lecz wiedz… Cierpliwości oraz marzeń w naszym życiu – jakby mniej…
za to uważniej patrzę się na dzidę… kolejny… może ostatni już rok…?

Gospodarstwo …

Treść jest chroniona. Proszę podać hasło:

Przyjaciele Dżygita …

———————————

Przyjaciół miałem mnóstwo!
Uciechy było wiele,
gdy się schodzili w piątki,
soboty i niedziele.

Klepali po ramieniu,
zimą przy ogniu grzali,
latem chłodzili w cieniu
…winko domowe chlali.

Chwalili za obiadki
i grillo-kolacyjki,
przy tańcach i szampanie
fruwali jak motylki…

Przyjaciół miałem mnóstwo.
Tak wielu, że… aż nie wiem.
Każdy był “Mój Najlepszy”
i każdy był “w potrzebie”.

Przyjaźń pod niebo kwitła.
Gdy pożyczałem kasę
klepali po ramieniu,
mówili: “pa… tymczasem…”

Znikali gdzieś na lata;
lecz przychodzili nowi,
przyjaźnią przepełnieni
i – bawić się gotowi…

Przyjaciół miałem mnóstwo!
Sam nie wiedziałem – ilu,
lecz gdy mi tchu zabrakło
- żadnego z nich nie było…

… „Przyjaciół” takich znajdziesz
dziś wszędzie, z żalem przyznać,
dlatego wiem, co mądry
powinien mieć mężczyzna.

Po pierwsze – Konia z rzędem,
po drugie – Szablę w dłoni,
po trzecie – Psa wiernego,
który fałszywców goni.

………………………………………..

Przyjaciół miej i szanuj,
lecz myśl niech zawsze świta:
Koń, Szabla i Pies wierny
- najlepsi dla Dżygita.
.
__________________________________________ mkd ___ 2007/12

 

.

Rozumieć …

Wiecie, czemu dobry Bóg
nie rozdzielił sprawiedliwie wszystkiego,
choć mógł…?
… Uczył nas rozumieć -
czemu na beztroskim spacerze
pies mały nagle szczeka na dużego,
lub rzuca się bez powodu na wielkiego
tworek mały… Zdołowany wielkością spotkanego,
choć to spacer jedynie – w małości swojej się gubi,
w zazdrości pogrąża, w zbędnej złości ginie…
Konfrontacji prowokując skutki -
zdycha z zapowietrzenia,
samouduszenia…
I co – współczuć mu, że… malutki…?
Płakać, gdy nie chce szczekać skromnie,
nie potrafi milczeć, rozumować szczerze,
że dla niego zaszczytem przeogromnym
spotkać kogoś tak bardzo wielkiego
na tym zwykłym, codziennym spacerze…
………………… ?
Rozumieć – to Wielka Nauka,
gdy kto rozumieć chce, gdy prawdy szuka…
Brak miejsca na rozum plus pycha -
najczęściej tych małych zapycha…
Gdy lubi szczekać taki, kogo małość dusi -
choć wie, że zdechnie – szczeka do końca, bo… musi…?!
…………………………….. Dlatego,
nie wnikając w dysputy: świat piękny, czy zły -
łatwiej zrozumieć czemu gryzą pchły,
a wielkie osobowości
narażone są na podłości, złośliwości, kąśliwości,
obszczekiwanie, obmowę, inne niegodziwości
tworów małych, dla samych siebie wspaniałych,
które, jeśli myślą, to o tym tylko może,
że stworzone są… na wzór i podobieństwo boże…?

.
_______________________________________ mkdPoezje ___ 17.IX.2016

 

Śniadanie …

(… aromatyk  śniadaniowy…)

_____________________________

.

Leżę…
i w myślach
- piszę…

… No, chodź!…
- przerywa ciszę…

Czuję -
pachnie…

No, chodź!…
och!……….. reaguję…

Ach!
Ten poranka aromat…
Ach! Te śniadania…
te dania, które serwuje
- Ona…

Ach!
Jak dobrze się czuję…

.
______________________________ mkd ___ X.2010/ I.2012

Szczęściarz …

Treść jest chroniona. Proszę podać hasło:

Fotogram …

Treść jest chroniona. Proszę podać hasło:

MAJSTERKOWICZE – Rock …

… podobno – kilkadziesiąt już lat po 1989, teatralnym i jakże teoretycznym końcu wasalskiego państwa pt. PRL i przekształceniu go podpisaniem kontraktu w Magdalence w Republikę Samych Swoich czyli Towarzystwo TKM i Eldorado Grubej Kreski – polski Instytut Pamięci Narodowej (IPN) ma odtajnić  najtajniejszy zbiór, którego staranne ukrycie zapewniało do dziś obcej agenturze, zdrajcom, tajnym współpracownikom TW, donosicielom i pospolitym przestępcom zatrudnionym w aparacie terroru bezkarność i spokojną starość na intratnych polskich emeryturach, a ich dzieciom, wnukom i rodzinom nieustający dobrobyt! Przez kilkadziesiąt lat działo się to kosztem wywłaszczanych z majątku i czci, mordowanych za wierność Niepodległej Polsce polskich patriotów, kosztem zastraszanego, wykorzystywanego i grabionego z dóbr materialnych i intelektualnych Społeczeństwa…

Na razie – do czasu gdy przekonamy się, że polska Sprawiedliwość nie należy już w Polsce do uprzywilejowanej bezkarnością „kasty”, a cała Prawda o bandytach, kłamcach i krwiopijcach rzeczywiście jest dostępna wszystkim pokrzywdzonym  Obywatelom i wnioski z lat zakłamania nie zostaną wyciągnięte sprawiedliwie i publicznie – Rock Majsterkowiczów będzie – choć nigdy nie powinien – jakże wciąż aktualnym przebojem!!! 

_______________________________

Majsterkowiczki! Majsterkowicze!
Lubią o swoich sukcesach krzyczeć,
gdy w czas wyborów na afisz trafią
by znęcić zmysły lipną biografią.

Każde z nich znawcą lub profesorem!
Ch(..ór?) z mediów chwali ambicje chore,
Bezkarne, w immu-nico odziane,
żrą kraj te… „mordy nasze kochane”!

Majsterkowiczów pogląd bezsporny
strojny jest zwykle w zbawcze reformy
wielkie, niezbędne „dla dobra kraju”
– podlane mętną Pi-aRu pianą.

Czasem się majster „od gruntu” zdarzy
– gruntownie każdy temat zamaże,
zamajsterkuje! Gdy schrzani wszystko -
ciach! Już na inne gna stanowisko.

Teczka da stołek – cudowne życie
na kredyt, którym nas zapożyczą.
Przyszłość ma oddać długi – nie oni,
bo oni to pro publico boni...

Co drugi z teczką to specjalista!
Euro-wyborny „styro-pianista”.
Grają szlagiery za dużą kasę
wyssaną z kraju przez kumpli masę.

Wiecie? Nie wiecie? Teczki na świecie
też są, lecz u nas… ? Czy je znajdziecie?
Nie, bo schowane w sejfie na dnie!
Czemu nie znamy? Kto schował – wie!

Granda, far_niente, Grant-dożywocie,
niby-profesja i sto pociech.
Pogrywa z nami zgrany, rytmiczny
Klan ZAWODOWCÓW… Nasz, nie kosmiczny!
„Majsterkowiczów – Rock”.
……co krok, co krok, co krok…

Dlaczego kumple Bolek & Bruner
robią nas „w konia”? Czy już rozumiesz?
… Nie dzieje się to może dlatego,
że – teczkę jeden ma na każdego?!

Słupkiem sondaży wzwyż napędzani,
zgrywuśno-jajni, euro-zziajani,
na deputatach skoncentrowani,
i wciąż i wciąż i… znów tacy sami!

I rąsia w rąsię i krok i w krok,
i Rok & Rock & Rock cały rok.
Haki na haki, i wciąż tak rok w rok
Majsterkowiczów f`ck & roll-rock.

Mistrzowie fałszu grają bezkarnie.
Ślepy Augiasz oddał im stajnię.
Czy dziś nad siły Herkulesowe
jest – poznać teczki ich Judaszowe!?
………………………………………….
Majsterkowiczki, Majsterkowicze
nawet gdy brudni – z jasnym obliczem
grają nam wciąż jak z nut przebojowy
aferałowo-styropianowy
„Majsterkowiczów Rock”.

.

______________________________________ mkd ___ 2008/2011/15

.

… tu – ulubiony slogan z plakatów wyborczych  „Majsterkowiczów” pt. > BĘDZIE LEPIEJ !

.

 

Ruszaj, Kochanie …

W moim mieszkanku , w miejscu intymnym
w sypialni , nad łóżeczkiem
jest taki napis ot, pro memoriam:
”Ruszaj kochanie tyłeczkiem… ”

Z ufnością zawsze na to wezwanie
patrzę w momentach zwątpienia
- bo jakże jasno określa ono,
co mamy do zrobienia.

To krótkie, miłe, treściwe hasło
wzywać ma, aby śmiało
zawsze do akcji mobilizować
nawet zmęczone ciało…

Gdy jest potrzebna mobilizacja
nie mamy nic lepszego
niż zastosować się do hasełka .
“Ruszaj…”! No… cóż w tym złego…?

Jakaś energia w ciało wstępuje,
przyjemne dreszcze czujesz…
masz ciąg do pracy, przyjemność wielką,
i czasu nie marnujesz!

Inicjatywa pochwały godna,
odpocząć możesz później -
w biurze, gdzie premią za aktywność
ktoś zawsze cię wyróżni.
………………………………………..

Kiedy się znajdą jakieś „Niewierne”,
które nie wierzą w słowo…
- zapraszam. Sprawdzą – napis jest! Działa!
Mądre – ruszają głową…

hasełko uzupełniają treścią:
„… ten pomysł wart jest nieba”…
Słuchajcie mądrych, chłopcy i panny!
Mądrości nam potrzeba…

.

__________________________________ mkd ___ 2007

Anabella …

… wiersz ten znajduje się w  tomiku “Romantica”…

________________________________

Gdy nie odzywasz się wcale –
stwierdzam, z ogromnym żalem,
że choć mnie zżera tęsknota,
w snach bezprzytomnie się miotam -
nie jest aż tak źle! Nie płaczę,
że kiedyś było inaczej
bo nie do twarzy mi w smutkach,
i wiedz, Anabello Malutka,
że nie żal mi niczego,
tylko… tylko jednego;
tej chwili, co nie znika,
gdy my, u Michalika…
Ja – gram ci ja na pianinie,
a Ty tuż, przy stoliku,
wzruszona siedzisz… słuchasz…
łza kapie po poliku…

Tam, wtedy – przyznać muszę
– zabrałaś mi moją duszę,
by po tem incydencie
zniknąć w Sukiennic zamęcie.
Do teraz się nie odzywasz;
byłaś Ty kiedy prawdziwa?
Potrzebna Ci moja dusza?
Bez niej nie umiesz się wzruszać?
Tylko to wartość miało?
Oddaj ją…takich dusz – mało …

.

_______________________________ mkd ___ 2007

Treść jest chroniona. Proszę podać hasło:

dalej »